Dziś będzie trochę gorzkich żali :( Jakiś czas temu dostałam od Simply tusz do rzęs z firmy Accessorize. Nie otwierałam go od razu, żeby niepotrzebnie nie wysychał. Kiedy zdjęłam z niego folię i zrobiłam do niego pierwsze podejście wydał mi się "za mokry". Odłożyłam go do szuflady na jakiś tydzień, maksymalnie dwa i jakie było moje zdziwienie, kiedy ukazał mi się totalnie wyschnięty i zbrylony tusz!
Efekt, jaki widzicie na moim oku jest po 3 warstwach tuszu! Okropnie się teraz kruszy, nie pogrubia, nie podkręca, nie robi nic :( Jedyne co to nadaje moim rzęsom bardziej intensywny, czarny kolor. Nie wiem, dlaczego tak się stało :( Początkowo efekt dawał bardzo ładny, jedyne co mi przeszkadzało, że lekko sklejał rzęsy, chciałam go podsuszyć i mam :(
Tusz ma dość nietypową szczoteczkę, przynajmniej ja się z taką wcześniej nie spotkałam. O ile wygiętą widywałam dość często, tak totalnie płaską nigdy ;)
Na zdjęciu widać te grudki, o których wspominałam na początku. Teraz tusz nie nadaje się praktycznie do niczego... Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło...
Jak widać, rzęsy różnią się tylko kolorem. Niestety tusz ten osypuje się teraz w kilka minut, rozmazuje się i nie nadaje do niczego :( Spotkałyście się z czymś podobnym w przypadku tuszu pakowanego w folię? Wiem, że tusze z Essence często są wyschnięte, bo w sklepie klientki otwierają je i odkładają na półkę, ale w takiej sytuacji?






.jpg)
