Cześć Dziewczyny :) Z okazji dnia dziecka wybrałam się dziś na ciuchowe zakupy. Oczywiście nie obyło się bez wizyty w Rossmannie ;) Sprawiłam sobie jedynie dwa produkty, jeden, który ciekawił mnie od dłuższego czasu oraz drugi, polecany przez Was od dawna ;)
O pomadce Alterry czytałam wielokrotnie przy okazji różnych recenzji balsamów do ust. Kosztowała w granicach 5zł, taniej niż pomadki Nivea, które chyba ostatnio podrożały. Poużywam i dam Wam znać co o niej sądzę ;) Akurat wczoraj skończyła mi się świetna pomadka, którą dostałam od Simply, więc z zakupem trafiłam jak znalazł.
Drugim produktem jest brzoskwiniowy krem brązujący do cery mieszanej i normalnej również z Alterry. Akurat był w promocji i kosztował 8zł, jego regularna cena to 10zł/50ml. Czytałam o nim dużo dobrego, choć jednocześnie jestem świadoma jego wady, która często jest przywoływana, a mianowicie ciemny kolor. Wypróbowałam go tylko na dłoni i co muszę przyznać to fakt, że niesamowicie intensywnie pachnie brzoskwinią :)
Ostatnio porzuciłam podkład na rzecz kremu tonującego i widzę, że moja skóra jest mi za to wdzięczna :) Obecnie najczęściej sięgam po krem tonujący z Ziaji, choć nie jest to mój ulubiony kosmetyk- nie nadaje się na największe upały, ponieważ warzy się tam, gdzie mam okulary na nosie... Nauczyłam się nim operować tak, żebym była zadowolona z efektu, jednak mimo wszystko miałam wielką ochotę na ten produkt :) Od kiedy poprawił się stan mojej cery nie mam ochoty na mocne krycie, wolę bardziej naturalny efekt ;)
.jpg)


