Cześć Dziewczyny :) Koniec chwalenia się prezentami, czas na konkretne recenzje. Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie makijażu bez pudru. Przez długie lata używałam pudrów w kamieniu, jednak od kiedy dołączyłam do blogosfery w wielu miejscach natykałam się na bardzo pochlebne opinie na temat pudru bambusowego z Biochemii Urody, powiedzmy sobie szczerze- jest ktoś kto o nim nie słyszał? Jedyne co mnie zniechęcało do jego zakupu to fakt, że musiałam złożyć zamówienie przez internet, a jestem z tych osób, które lubią wszystko pomacać zanim kupią ;)
Na szczęście dostałam od Stri-Lingi dużą odsypkę
pudru bambusowego z jedwabiem i wtedy już wiedziałam, że mój ci on. Szybko zamówiłam pełnowymiarowe opakowanie, za które razem z przesyłką zapłaciłam
około 20zł za 11,5g (było to prawie rok temu). W paczce znalazłam puder bambusowy w słoiczku oraz puder jedwabny w fiolce, należało wsypać go do słoiczka i dokładnie wymieszać załączoną pipetą.
Całkiem niedawno dostałam od koleżanki z grupy sporą odsypkę
sypkiego pudru matującego z Kryolanu (niech nie zmyli Was pudełko po pudrze sypkim MySecret ;)). Jego cena to 56zł za 30g- taka informację znalazłam na wizażu- sama przyznam się szczerze nie interesowałam się produktami tej firmy i jedyne z czym mi się kojarzą to szminki dodawane do Glossy Boxa ;)
Dlaczego umieściłam te kosmetyki w jeden recenzji? Otóż moim zdaniem są do siebie bardzo podobne, a działają identycznie.
Pierwszą różnicą może być kolor (ale to jeśli ktoś się dobrze przypatrzy) choć oba z założenia są transparentne. Nie ma co się obawiać efekty córki młynarza :) Drugą jest stopień zmielenia, ten z BU jest bardziej miałki, nie ma to jednak znaczenia przy nakładaniu.
Oba pudry matują twarz na długie godziny. Nie dają efektu płaskiego matu, wyglądają na twarzy bardzo naturalnie, nie podkreślają suchych skórek. Świetnie się spisują gdy mamy odrobinę za ciemny podkład, potrafią to nieźle zatuszować, tak sobie poradziłam z fluidem matującym Under Twenty.
Gdy doliczymy do tego ich niezwykłą wydajność wydają się być idealne. Niestety jest jeden minus, który uprzykrza mi ich stosowanie- chodzi o sposób aplikacji. Z pudełek puder się kurzy, często brudzę nim sobie spodnie czy koszulki. Zupełnie nie nadają się one do noszenia w torebkach, jednak matują skórę na tyle godzin, że nie są one niezbędnie potrzebne ;) Dodam tylko, że używam do nich pędzla kabuki z Basic, który niedługo przejdzie na emeryturę i zastąpi go pewnie ktoś z Ecotools ;)
Z pewnością kupię ponownie wersję z BU. Po pierwsze zmienili teraz opakowania pudrów, może są bardziej przyjazne dla użytkowników, po drugie jest go 3 razy mniej a i tak starcza mi na cały rok :)