poniedziałek, 31 grudnia 2012

Autfit sylwestrowy

Dobry wieczór wszystkim! :) Pewnie większość z Was już dobrze się bawi na sylwestrowych imprezach. Nie jestem gorsza, co więcej postanowiłam uwiecznić na zdjęciach mój wybitny strój dnia (dokładnie nocy) czyli nic innego jak pierwszy na moim blogu ałtfit of te dej. Jak widać mój wyszukany szlafrok w kwiatki  (najnowsza kolekcja KappArmiani) pięknie komponuje się z różowymi japonkami z tesco-vuitton. Włos w nieładzie, drzwi od ubikacji i mamy zdjęcie marzenie!

A tak na poważnie to pozdrawiam Was prosto z kanapy :) Nie jestem imprezowym kotem i najlepiej czuję się w kapciach pod kocykiem oglądając filmy. 


Przy okazji życzę Wam aby nadchodzący już za 2,5h rok był dokładnie taki jak sobie życzycie! Cmok cmok i jeszcze raz cmok!

sobota, 22 grudnia 2012

Spirulinowy zawód

O tym jaka to spirulina ze strony zrób sobie krem cudowna nie jest słyszał już chyba każdy. Nic więc dziwnego, że zachciało mi się tego zielonego śmierdziela. Zużyłam już całe jej opakowanie i muszę powiedzieć, że jestem głęboko zawiedziona. Pomijam już fakt, że przy pierwszym podejściu, gdy rozrobiłam ją z wodą różaną mocno mnie podrażniła (potem sięgałam już za radą koleżanki po mleko). Smród dermogalu to przy niej perfumy, serio. Miałam spore opory przed nałożeniem ją na twarz, waliła okrutnie. Do babrania się przy aplikacji przyzwyczaiłam się już przy glince marokańskiej, różnica jest tylko taka, że po jej stosowaniu widziałam genialne efekty, tutaj niczego takiego nie ma. Nakładanie na twarz śmierdzącej mazi tylko po to, żeby stwierdzić, że nie zrobiła kompletnie nic niezbyt mi się podoba. Wykończyłam ją owszem, ale z pewnością do niej nie wrócę. Może zawód byłby mniejszy gdybym nie naczytała się o niej tyle dobrego? Sama nie wiem. Przy kolejnej wizycie w aptece sięgam po dermogal i z podkulonym ogonem wracam do sprawdzonych rybek ;)

piątek, 21 grudnia 2012

Puder sypki matujący Kryolan oraz puder bambusowy z jedwabiem z Biochemii Urody

Cześć Dziewczyny :) Koniec chwalenia się prezentami, czas na konkretne recenzje. Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie makijażu bez pudru. Przez długie lata używałam pudrów w kamieniu, jednak od kiedy dołączyłam do blogosfery w wielu miejscach natykałam się na bardzo pochlebne opinie na temat pudru bambusowego z Biochemii Urody, powiedzmy sobie szczerze- jest ktoś kto o nim nie słyszał? Jedyne co mnie zniechęcało do jego zakupu to fakt, że musiałam złożyć zamówienie przez internet, a jestem z tych osób, które lubią wszystko pomacać zanim kupią ;)

Na szczęście dostałam od Stri-Lingi dużą odsypkę pudru bambusowego z jedwabiem i wtedy już wiedziałam, że mój ci on. Szybko zamówiłam pełnowymiarowe opakowanie, za które razem z przesyłką zapłaciłam około 20zł za 11,5g (było to prawie rok temu). W paczce znalazłam puder bambusowy w słoiczku oraz puder jedwabny w fiolce, należało wsypać go do słoiczka i dokładnie wymieszać załączoną pipetą.


Całkiem niedawno dostałam od koleżanki z grupy sporą odsypkę sypkiego pudru matującego z Kryolanu (niech nie zmyli Was pudełko po pudrze sypkim MySecret ;)). Jego cena to 56zł za 30g- taka informację znalazłam na wizażu- sama przyznam się szczerze nie interesowałam się produktami tej firmy i jedyne z czym mi się kojarzą to szminki dodawane do Glossy Boxa ;)

Dlaczego umieściłam te kosmetyki w jeden recenzji? Otóż moim zdaniem są do siebie bardzo podobne, a działają identycznie. 


Pierwszą różnicą może być kolor (ale to jeśli ktoś się dobrze przypatrzy) choć oba z założenia są transparentne. Nie ma co się obawiać efekty córki młynarza :) Drugą jest stopień zmielenia, ten z BU jest bardziej miałki, nie ma to jednak znaczenia przy nakładaniu.


Oba pudry matują twarz na długie godziny. Nie dają efektu płaskiego matu, wyglądają na twarzy bardzo naturalnie, nie podkreślają suchych skórek. Świetnie się spisują gdy mamy odrobinę za ciemny podkład, potrafią to nieźle zatuszować, tak sobie poradziłam z fluidem matującym Under Twenty. 


Gdy doliczymy do tego ich niezwykłą wydajność wydają się być idealne. Niestety jest jeden minus, który uprzykrza mi ich stosowanie- chodzi o sposób aplikacji. Z pudełek puder się kurzy, często brudzę nim sobie spodnie czy koszulki. Zupełnie nie nadają się one do noszenia w torebkach, jednak matują skórę na tyle godzin, że nie są one niezbędnie potrzebne ;) Dodam tylko, że używam do nich pędzla kabuki z Basic, który niedługo przejdzie na emeryturę i zastąpi go pewnie ktoś z Ecotools ;)

Z pewnością kupię ponownie wersję z BU. Po pierwsze zmienili teraz opakowania pudrów, może są bardziej przyjazne dla użytkowników, po drugie jest go 3 razy mniej a i tak starcza mi na cały rok :)