piątek, 19 kwietnia 2013

Niszcz pryszcz! #3 Maseczka peelingująca do cery zanieczyszczonej Alverde

Dziś pora na kolejny post z mojej trądzikowej serii. Jest on sponsorowany przez maseczkę peelingującą do cery zanieczyszczonej od Alverde. Kupiłam ją za jakieś 2 ojro we wrześniu, skończyłam raptem kilka dni temu. 

Jak wiadomo przy cerze naznaczonej trądzikiem ważne jest zarówno złuszczanie jak i odpowiednie nawilżanie. Na mocne peelingi trzeba uważać, ponieważ mogą spowodować przemieszczanie się bakterii po całej twarzy, rozdrapywanie zagojonych już strupków i ogólnie narobić więcej szkody niż pożytku. Moim peelingującym faworytem jest korund ponieważ jego sypka forma pozwala mi na dawkowanie sobie tarcia, od bardzo delikatnego poprzez dodanie odrobiny korundu i dużej ilości żelu po bardzo mocny poprzez użycie samego korundu na wilgotną twarz. Nie o tym jednak mowa w dzisiejszym poście ;) Zmierzam do tego, że po peelingu skóra zawsze aż się prosi o jakąś maseczkę.

Maseczka pozytywnie mnie zaskoczyła, ponieważ nie spodziewałam się wiele po produkcie z drogerii. Niestety, nie jest tak dobra jak choćby glinka marokańska czy maska od Dr Ireny Eris, ale coś za coś- jej cena jest kilku(nasto)krotnie niższa. Tutaj otrzymujemy w typowej dla Alverde tubce brązową maź, która po nałożeniu powoli zastyga nam na twarzy. Spokojnie można ją trzymać z 20 minut bez niekomfortowego uczucia ściągnięcia. Co w tym czasie dzieje się z naszą skórą? Otóż wiele dobrego :)

Przede wszystkim czerwone miejsca stają się wyraźnie ukojone, pory zwężone a cała cera jest lekko rozjaśniona. Bardzo lubię to uczucie :) To uczucie ulgi jest przyjemne dla każdego, ale trądzikowcy wiedzą jak to jest kiedy wszystko piecze, boli i jest naciągnięte. 


Maska z alverde jest o tyle udana, że to hybryda peelingu i maseczki. Kiedy twarz do peelingu się nie nadaje nie musimy po niego sięgać. Po prostu podczas zmywania maseczki masujemy nią delikatnie twarz. W masce zatopione są drobinki, które są na tyle delikatne, że jeśli się nimi specjalnie nie popracuje to nie ma co liczyć na mocne tarcie ;) 
focia w lustrze w łazience musi być!
Choć przy tej masce efekty nie są tak spektakularne jak przy wspomnianych wyżej produktach to i tak bardzo przypadła mi do gustu. Jej wielką zaletą jest prostota jej aplikacji, nie ma żadnych proszków, rozcieńczania i mieszania. Nie każdy to lubi, mi to osobiście nie przeszkadza, ale przyznam, że czasem po prostu nie chce mi się bawić w małego chemika. 

Obecnie powróciłam do kapsułek Dermogal i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu ktoś majstrował przy ich składzie i w ogóle już nie śmierdzą! Lubię je stosować po peelingu, nadmiar zetrzeć chusteczką i następnego dnia cieszyć się gładką buzią :)

Z chęcią poczytam o Waszych ulubionych maskach :)

18 komentarzy:

  1. Uzywam fluidu z tej serii i uwielbiam go <3 muszę maseczkę tez przetestowac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dobrego słyszałam o tym fluidzie :)

      Usuń
  2. ja ostatnio przerzuciłam się w 100% na glinki

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam kilka dni temu kapsułki Dermogal i myślałam, że tylko mi się wydaję, że zmienił im się zapach :P Ale jak widać, nie tylko ja to zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam w szoku, bo psychicznie przygotowałam się na smród, a tu zonk :D

      Usuń
  4. Może się skuszę. Wszystko co zwęża pory, jest u mnie mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba zobaczyć czy na Hali Gaj jej nie ma :P

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy produkt i najważniejsze, że DZIAŁA :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gdzie dostane ten specyfik?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wybieram się w weekend do DM, poszukam sobie tej maseczki bo mnie zaciekawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda właśnie, że taką ma trwałość kiepską :)
    jutro mam w zamiarze kupić jakąś maseczkę :P

    w końcu Cie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. z chęcią kiedyś wypróbuje, wgl bardzo mam ochotę na te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ciekawa maseczka! już żałuję, że nie wrzuciłam jej do koszyka przy ostatniej wizycie w dm. moją ulubioną maseczką jest złuszczająca z avene. jestem bardzo ciekawa również wspomnianego przez ciebie korundu - mógłby wzbogacić mój dość delikatny peeling.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  11. A czy ona się nadaje do cery dość wrażliwej? piszesz, że jest delikatna, ale wolę się upewnić :)

    OdpowiedzUsuń