piątek, 30 września 2011

Miła niespodzianka

We wtorek wróciłam na uczelnię i już dziś mogę powiedzieć, że mam jej serdecznie dosyć. Podejrzewam, że nie jestem odosobniona w takich odczuciach ;) Wczoraj jednak spotkała mnie tam bardzo miła niespodzianka (Agnieszko, jeszcze raz dziękuję :*) w postaci pięknie zapakowanych smakołyków. Smakołyków takich, jak każda z nas lubi czyli kosmetyków.


Peeling oraz mydełko pochodzą z mało mi znanej estońskiej firmy Goodkaarma. Ich zapachy są tak piękne, że ciągle po nie sięgam tylko po to, aby je powąchać. Peeling to połączenie grejpfruta, bazylii i oliwek- jego konsystencja jest taka, że aż chciałoby się go zjeść. Mydełko z kolei pachnie czekoladą, pomarańczą i cynamonem- momentami ten zapach kojarzy mi się z Coca Colą, a czasem ze świątecznymi wypiekami (choć w sumie połączenie Coli i świąt też jest dość trafne). Jeszcze nie zdążyłam ich przetestować, mogę jednak z czystym sumieniem stwierdzić, że ich zapachu w 100% zadowalają moje kubki smakowe. Żeby tego było mało, dostałam jeszcze wosk do kominka z Yankee Candle o zapachu Cherry Blossom. Od takiej dawki pięknych zapachów można dostać zawrotu głowy :)

10 komentarzy:

  1. jestem ciekawa tego peelingu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. czekamy na recenzje z niecierpliwoscia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. może walnę gafę, ale jak używa się tych wosków?
    mnie dziś uczelnia pozytywnie zaskoczyła :) mam zajęcie 3 dni w tygodniu, mocno skumulowane ale dzięki temu będę miała bardzo długie weekendy :) od piątku do poniedziałku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. z pewnością wszystko wkrótce opiszę ;)

    Ada, ten wosk kładzie się na wierzch takiego specjalnego kominka. Pod nim znajduje się podgrzewacz, który sprawia, że wosk zaczyna się topić i pięknie pachnieć :) O np coś takiego: http://www.mydla.pl/cache/88b/293/993/5a0/1081ebab3bdd36e1b5f601f7b7673998_15232_ins_800_600.jpg. Można też zamiast wosku dodawać olejki aromatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, jaka cudna koleżanka, tylko pozazdrościć tych śliczności :))

    OdpowiedzUsuń