środa, 16 maja 2012

Tusz mi się popsuł...

Dziś będzie trochę gorzkich żali :( Jakiś czas temu dostałam od Simply tusz do rzęs z firmy Accessorize. Nie otwierałam go od razu, żeby niepotrzebnie nie wysychał. Kiedy zdjęłam z niego folię i zrobiłam do niego pierwsze podejście wydał mi się "za mokry". Odłożyłam go do szuflady na jakiś tydzień, maksymalnie dwa i jakie było moje zdziwienie, kiedy ukazał mi się totalnie wyschnięty i zbrylony tusz!



Efekt, jaki widzicie na moim oku jest po 3 warstwach tuszu! Okropnie się teraz kruszy, nie pogrubia, nie podkręca, nie robi nic :( Jedyne co to nadaje moim rzęsom bardziej intensywny, czarny kolor. Nie wiem, dlaczego tak się stało :( Początkowo efekt dawał bardzo ładny, jedyne co mi przeszkadzało, że lekko sklejał rzęsy, chciałam go podsuszyć i mam :(



Tusz ma dość nietypową szczoteczkę, przynajmniej ja się z taką wcześniej nie spotkałam. O ile wygiętą widywałam dość często, tak totalnie płaską nigdy ;)



Na zdjęciu widać te grudki, o których wspominałam na początku. Teraz tusz nie nadaje się praktycznie do niczego... Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło... 


Jak widać, rzęsy różnią się tylko kolorem. Niestety tusz ten osypuje się teraz w kilka minut, rozmazuje się i nie nadaje do niczego :( Spotkałyście się z czymś podobnym w przypadku tuszu pakowanego w folię? Wiem, że tusze z Essence często są wyschnięte, bo w sklepie klientki otwierają je i odkładają na półkę, ale w takiej sytuacji? 

58 komentarzy:

  1. bardzo szybko wysechł, bądź partia była wadliwa i zamiast obiecanych ml było ich o połowę mniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, nawet nie wiedziałam, że takie sytuacje się zdarzają! ;/

      Usuń
  2. wielka szkoda :( a jaka jest jego data przydatności?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma jeszcze rok jeśli chodzi o datę ważności, a jest przydatny do użycia na 6miesięcy po otwarciu :(

      Usuń
  3. Szkoda, że taki z niego suchar. Ale i tak daje lepszy efekt niż mój znienawidzony tu z Oriflame :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między innymi dzięki Tobie całkiem niedawno skusiłam się na tusz z MIYO i skradł moje serce :D

      Usuń
    2. Cieszę się :D. Choć MIYO może czasem wkurzać, bo ma suchą konsystencję z Natury :D. Ale mimo suchości nie zostawia grud :D

      Usuń
    3. A mi się trafił wyjątkowo mokry egzemplarz :D Ale tak pozytywnie, nie klei się, tylko ładnie maluje. Najbardziej mi się podoba jego niesamowita trwałość :)

      Usuń
  4. Oj spróbowałabym takiej szczoteczki :> lubię nietypowe szczoteczki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię takie powyginane :) Chociaż nie raz dziabnęłam się nimi w oko :D

      Usuń
    2. Moje oczy dużo ze mną przeszły, więc nawet, jakbym grabiami ogrodniczymi nakładała sobie tusz to by to zniosły. heeeeej, to jest myśl! xD

      Usuń
    3. Hahaha no nie mogę :D Grabie pewnie wykażą się idealną precyzją w nakładaniu tuszu :D

      Usuń
    4. No a takie dziecinne grabki? Też fajne, tylko jak to dziadostwo wepchnąć do butelki tuszu? :D:D

      Usuń
    5. To się kupi słoik farby akrylowej i problem z głowy :D

      Usuń
    6. Grabie spoko, ale farby się nie odważę :>

      Usuń
    7. Szczoteczkę o podobnym kształcie ma tusz Lovely Curling Pump Up, który też jest niczego sobie ;D

      Usuń
    8. I w tym momencie zachęcasz mnie do odnowienia ściany wstydu, którą sobie wyburzyłam :P

      Usuń
    9. No to żeście laski poszły szeroko.

      Usuń
    10. Nie ma co się ograniczać :D

      Usuń
  5. to musiała być jakaś wadliwa partia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale szczoteczkę sobie zachowałam, bo lubię takie powyginane :)

      Usuń
  6. o kurcze;< szkoda ze się popsuł;<






    zapraszam do mnie na pierwsze rozdanie;))

    OdpowiedzUsuń
  7. uuuu brzydal :) (znaczy tusz..) hehe
    mi nigdy żaden tak szybko nie wyschnął...

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda , widzę, że mamy bardzo pdoobne rzęsy o ile można tak stwierdzić , znasz może jakiś dobry tusz który pokaże ich długość ? bo wydaje mi się że wszystkie mi tak jakby je skracają ? ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się efekt, który na moich rzęsach daje Cat Eyes od Maybelline, ale wiem, że wiele osób nie znosi tego tuszu :D

      Usuń
    2. no dokładnie, ja np. nienawidzę wszystkich od Maybelline ;d

      Usuń
  9. Al eten tusz ma przepiękne opakowanie:))

    OdpowiedzUsuń
  10. czasem dodaje kilka kropli wody różanej- raz tak reanimowałam mój hypnose lancome- przeżyhł:) choc wiem, że to wątpliwy sposób;0 raz tez zdarzyło mi sie dodać kroplę olejku rycynowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze kilka tuszy, więc tego reanimować nie będę, bo ewidentnie coś jest z nim nie tak :(

      Usuń
  11. ja miałam z tej firmy tylko paletkę cieni, która zresztą była świetna :) szkoda , że tusz się tak wysuszył :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam paletkę cieni i uważam, że jest genialna :)

      Usuń
  12. Kiepsko to wygląda...wypróbuj patent z ciepłą wodą.

    OdpowiedzUsuń
  13. o szkoda... bo szczoteczka wyglada bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. opakowanie ma fajne :P szczoteczka dla mnie trochę dziwadło :P ja ogólnie niezbyt lubię tusze essence.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze żadnego tuszu z Essence :(

      Usuń
  15. Faktycznie, jedyna różnica to tylko kolor na rzęsach. U mnie tak samo sprawował się tusz z Revlona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, w dodatku kolor widać dopiero po 3 warstwach :D

      Usuń
  16. A ja się zachwyciłam znowu. Ale nie tuszem, tylko Twoimi oczętami.
    Są piękne! Maluj je, maluj.
    I jaki śliczny makijaż!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram, masz idealne oczka do malowania a się nie chwalisz :P

      Usuń
  17. Niedobry tusz!! Ale oko to Ty masz szałowe :O

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja akurat nie lubie takich szczoteczek ;) Swoją droge pryjemne dla oka ma opakowanie ten tusz, wielka szkoda, szczególnie ze początkowo byłaś zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo wszystkie wygięte szczoteczki ładowałam sobie do oka, ale już doszłam do wprawy :D

      Usuń
  19. Rzeczywiście musiała być jakaś wadliwa partia - zdarza się ;). Albo może źle dokręciłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że dokręcałam go dobrze :(

      Usuń
  20. Nie słyszałam o tej marce. Ładny makijaż:)

    OdpowiedzUsuń
  21. ślicznie opakowanie, ale liczy się to co w środku ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałaś u Farizah o tym lipcowym zjeździe dolnośląskich blogerek?

    OdpowiedzUsuń
  23. Dodaj do niego 1-2 kropelki soli fizjologicznej z ampułki (do nabycia w aptekach). Jeszcze go trochę poużywasz.

    OdpowiedzUsuń