piątek, 22 czerwca 2012

From Morocco with love

Cześć Dziewczyny :) Po pierwsza bardzo dziękuję za ciepłe słowa pod poprzednimi postami :) Widać, że mocno trzymałyście kciuki, bo obroniłam się bez problemów, choć przyznam, że trochę nerwów było :) Jesteście super!

Po drugie chcę się pochwalić zawartością paczuszki, którą dziś rano otrzymałam od mojej mamy :) Wróciła ona właśnie z Maroka i przywiozła mi sporo tamtejszych kosmetycznych perełek. Choć prosiłam ją jedynie o olejek arganowy, to jak widać dała się namówić na kilka dodatków do niego ;) Opakowania w większości są szkaradne, jednak mnie interesuje tylko to, co jest w środku ;) Produkty kupowane były u miejscowych wytwórców, w większych drogeriach można było kupić wszystko w pięknych flakonach, ale moja mama wolała wesprzeć mniejszych producentów ;)


Pół litrowa butla olejku arganowego to spełnienie moich olejkowych marzeń :) Do tego mniejsza buteleczka olejku arganowego z ekstraktem z grapefruita, moje włosy już się cieszą :) Na zdjęciu widzicie również trzy mydełka z olejkiem arganowym, mleczko do ciała z olejkiem arganowym, w pomarańczowym opakowaniu oraz białym z brązową naklejką są masła do ciała z olejkiem arganowym. W opakowaniach z brązową nakrętką jest czarne mydło Alepia (od dawna chciałam je wypróbować :)). Do tego w paczce znalazła się rękawica do peelingu przy pomocą tego mydła, choć już teraz widzę, że pewnie rozpadnie się przy pierwszym czy drugim użyciu ;) Z kolei jako ciekawostkę dostałam drewniany klocek obciągnięty włóczką, bardzo wąską zszytą na szydełku- podobno to bardzo popularny w Maroku rodzaj pumeksu do stóp

Teraz powinnam się zmienić w marokańską księżniczkę :D

24 komentarze:

  1. łaaa ale cuda :P
    Gratuluję obrony, mnie w przyszłym roku to czeka a w sumie to nie wiem dokładnie jak to wszystko wygląda ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze - gratulacje! ja mam zamiar się bronić pod koniec lipca :)
    Po drugie - śliczności dostałaś :) marokańskie księżniczki powinny się przy Tobie schować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje Mysza;*

    A tej butli olejku to tak Ci zazdroszczę że chyba z tej zazdrości zzielenieję;)

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam na recenzję tych dobroci ;)

    i gratuluję obrony! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. gratulacje:)
    a paka super:D czekam na recenzje :D:D

    OdpowiedzUsuń
  6. ale cuda dostałaś - to w nagrodę za obronę :)
    też się bronilam w tym miesiącu - gratuluję CI :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę mydeł. I gratuluję :*

    OdpowiedzUsuń
  8. same dobroci!
    i gratuluję obrony!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję paczuszki :) Świetne kosmetyczne "smakołyki " :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow, super masz mamę :)

    gratuluję obrony!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ostatnio byłam w Maroku również przywiozłam sobie ten pół litrowy olejek:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj zazdroszczę ;) świetne kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie ma nic lepszego niż olejek arganowy!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pumeks do stóp w roli klocka z włóczką?! A to ci dopiero heca :D Koniecznie napisz jak się sprawdza bo mnie to nurtuje :D

    OdpowiedzUsuń
  15. szczęściara z Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam marokańskie kosmetyki :)!

    OdpowiedzUsuń