poniedziałek, 30 grudnia 2013

Odżywka do włosów Balea Mango i Aloes

Zapach mango i granatu to moi zdecydowani faworyci w kwestii kosmetyków. Podczas wakacyjnego buszowania w DM oczy mi się zaświeciły widząc odżywkę do włosów w moim ulubionym zapachu, w dodatku w opakowaniu z pompką. Już nie pamiętam jej dokładnej ceny, z pewnością nie było to więcej niż jakieś 3-4 orjo. 


Zadowolona z siebie od razu umieściłam ją pod prysznicem, gdzie zmyła się naklejka z opisem produktu w języku słowackim (czyli tym, który znam) i zostało jedyne gołe opakowanie w oryginalnej niemieckiej wersji (niemieckiego nie znam). Wspominam o tym fakcie, ponieważ jest on kluczowy dla mojej przygody z tą odżywką.


W internetach wyczytałam, że wiele osób ją sobie bardzo chwali, ja od pierwszego użycia byłam nią mocno rozczarowana. Stwierdziłam, że mówi się trudno, po prostu kupiłam kolejną niezbyt udaną odżywkę do spłukiwania. I tak z braku laku dobiłam w niej dna. Jednak wynosząc ją do kosza dokładnie się jej przyjrzałam. Zaintrygował mnie napis ohne ausspülen... . Poszłam, sprawdziłam i się za głowę złapałam.


Odżywka okazała się być odżywką bez spłukiwania.... Recenzji zatem nie będzie, zachowałam się jak typowa blondynka ;) Tyle dobrego, że nauczyłam się dwóch słów po niemiecku :D

Brawa dla pani filolog :D

26 komentarzy:

  1. haha dobreee;D Bodajże wszystkie ich odżywki bez spłukiwania są z pompką,natomiast te w klasycznej tubce są do spłukania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam tego, teraz będę pamiętać :)

      Usuń
  2. Hahaha no to sobie potestowałaś :D ja właśnie ją dorwałam w wersji do spłukiwania, ciekawe jak się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahahha :) dobre dobre :) Ale zapach musi byc piekny:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niedawno skończyłam odżywkę z tej serii (w podobnym opakowaniu jak szampon). Lubiłam ją nawet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywoziłam je ze Słowacji dla koleżanki :D

      Usuń
  5. haha, no nieźle :))
    no nic, ja o tej odżywce kilka dobrych opinii słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe a czasem takie odżywki też nadają się do spłukiwania ;p
    Ja miałam normalną wersję do spłukiwania właśnie i bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ta się nie nadała, efektów praktycznie brak :P

      Usuń
  7. :D
    U mnie sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupię kolejne opakowanie i sama się przekonam :P

      Usuń
  8. ja miałam tą maskę w saszetce, ale wersję do spłukiwania i na pewno wielkiego WOW nie było (zresztą czegóż się spodziewać po jednym użyciu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to zapach pewnie miała ładny :)

      Usuń
  9. Mam ją w wersji do spłukiwania i również w tej bez.
    Wersję spłukiwaną uwielbiam, a tej bez spłukiwania jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się u Ciebie spisze i będziesz zadowolona :)

      Usuń
  10. No nieźle moja mama ostatnio podobnie stosowała odżywkę i zadzwoniła do mnie i mówi co ja jej kupiłam - a ja poczytaj instrukcję obsługi - ale każdemu może się przydażyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę sobie z nią piątkę przybić :D

      Usuń
  11. Haha, niezła jesteś :D Mam szampon z tej serii i uwielbiam go za zapach, działanie też całkiem przyjemne, więc mam ochotę na odżywkę i to mleczko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przejmuj się;) Każdemu zdarzają się wpadki językowe;) W kwietniu odwiedziłam czeski DM i byłam przekonana, że włożyłam do koszyka kremowy żel pod prysznic. Dopiero w domu, przy spisywaniu nowych nabytków do Excela, zorientowałam się, że przywiozłam kolejny balsam do ciała:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi widzę, że nie jestem sama ;) Też mam tabelki w excelu! :D

      Usuń
  13. właśnie wpadła ona w moje ręce i zastanawiałam się, jak jej używać :P Twoja historia mi to wyjaśniła :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się, że uchroniłam Cię przed podobną pomyłką :P

    OdpowiedzUsuń