Wielokrotnie już pisałam o tym, że bardzo lubię lakiery Barbry. Dziś pora na prezentację koloru, który totalnie mnie zauroczył, choć spodziewam się, że nie wszyscy podzielą mój zachwyt ;) Lakier pochodzi z najnowszej kolekcji jesiennej o nazwie Miasto jest moje a jego numer to 461. Na stronie nazwano go krówka, jednak gdy zobaczyłam go przedpremierowo na profilu Barbry na facebooku to pierwsza myśl, która przemknęła mi przez głowę jeśli chodzi o nazwę tego koloru to musztarda po obiedzie ;) Buteleczka ma standardowo 8ml i kosztuje 7,99zł.
Niedawno wspominałam, że zmienił mi się lakierowy gust i wolę mniej krzykliwe kolory. Dlatego właśnie ta buteleczka przykuła moją uwagę. Nie jest to typowy nudziak, raczej coś pośredniego między kolorem nude a musztardą. Bardzo przyjemnie mi się go nosi :) Niestety, jego aplikacja nie okazała się tak bajeczna jak w przypadku innych lakierów Barbry, które posiadam, choć w sumie i tak nie mogę na niego narzekać pod tym względem. Trwałość to około 4 dni. Jestem pewna, że lakier stanie się moim ulubieńcem jeśli chodzi o ten sezon zimowy :)








