środa, 4 lipca 2012

Ulubieniec czerwca krem do twarzy na noc Pharmaceris Emoliacti

Cześć Dziewczyny :) W pierwszej paczce od Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris znalazłam aż 4 kremy do twarzy. Dziś przychodzę do Was z recenzją ostatniego z nich, który jak się okazało najbardziej przypadł mi do gustu. Mowa o emolientowym kremie odżywczym na noc z serii Emoliacti od Pharmaceris

Nie mam zielonego pojęcia czym są owe emolienty, próbowałam wyczytać to z ulotki dołączonej do kremu, ale terminologia godna NASA uniemożliwiła mi zrozumienie czegokolwiek ;) Z bardziej przyziemnych rzeczy mogę powiedzieć, że krem kosztuje około 35zł i mieści się w tubce o pojemności 50ml. Do kupienia w aptekach, podobnie jak inne produkty Pharmaceris. 
W przeciwieństwie do dwóch poprzednich kremów nie jest on zamknięty w opakowaniu typu airless, tylko z zwyczajnej tubce. Przyznam, że wolę tamtą formę, gdy kremu jest coraz mniej nie trzeba się męczyć z wyginaniem tubki ;) Krem jest tak dobry, że żal go nie zużyć do ostatniej kropelki :)


Krem jest biały, bardzo gęsty, bezzapachowy. Wystarczy go niewielka ilość, aby nałożyć na całą twarz, przez co jest szalenie wydajny. To, że świetnie nawilża, nie podrażania, nie zapycha itp. jest sprawą oczywistą, inaczej nie oceniłabym go tak wysoko ;) Uwielbiam go za jego dwie cechy: 


Po pierwsze, choć jest bardzo treściwy to szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy. Nie lubię uczucia, kiedy moja twarz się lepi od jakiegoś kosmetyku, w tym przypadku krem pozostawia skórę przyjemnie miękką i nawilżoną.


Po drugie i w zasadzie dla mnie najważniejsze krem ten ma niesamowite właściwości kojące. Pomaga łagodzić wszelkie zaczerwienienia, nawet te powstałe w wyniku własnoręcznego oczyszczania twarzy ;] Od kiedy go używam na noc, rano zawsze z chęcią patrzę na siebie w lustro :)

Bardzo się cieszę, że dostałam ten produkt, bo sama z siebie bym na niego pewnie nie trafiła. Polecam Wam go z całego serca, być może to właśnie te tajemnicze emolienty działają takie cuda :)


21 komentarzy:

  1. muszę w końcu zainwestować w tego typu krem, bo używam ciągle AA albo Bielendy XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez prawie całe życie leciałam na kakaowej Ziai do twarzy :D

      Usuń
    2. i oba pewnie dobrze sie sprawdzały :)

      Usuń
    3. Mój się sprawdzał dopóki nie zaczęłam się malować- nie nadawał się zbytnio pod podkład ;)

      Usuń
  2. miałam na niego ochotę :>

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam od Hexxany odlewkę emulsji do ciała z tej serii, rewelacyjny nawilżacz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nawilżacz, a nie jak to często bywa- natłuszczacz :D

      Usuń
  4. Ciekawy kremik i pewnie się skuszę na niego przy moim atopowym zapaleniu skóry powinien być ok chociaż na noc.
    Bo w ciągu dnia to przy ostatnich upałach to jedyne czego używam to wody termalnej bo każdy krem nawet najlżejszy okazuje się za ciężki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przy ostatnich upałach to najchętniej smarowałabym się tylko jakimś chłodzącym żelem :) Mam nadzieję, że ten krem się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  5. Brzmi całkiem przyjemnie. Lubię kosmetyki nawilżające, które nawilżają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubie zbytnio gęstych kremów, ale ten bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak go zobaczyłam po raz pierwszy, to bałam się, że będę od niego cała biała :D

      Usuń
  7. mam krem na dzien z tej serii i bardzo go lubie :) pod makijaz swietnie no i jest w airless :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, teraz mi tego opakowania brakuje, bo jestem przy końcówce i walczę niczym z kończącą się pastą do zębów ;)

      Usuń
  8. Emolient w skrócie to nawilżacz ale ładniej brzmi dlatego firmy częściej korzystają z tej formy.
    Więcej można tutaj poczytać - http://dermnetnz.org/treatments/emollients.html
    Mam okazję używać emulsję z tej serii i wiem, że chcę kupić pozostałe produkty bo będą jak znalazł dla mojej skóry.
    Dobrze wiedzieć, że krem zebrał tak dobre noty od Ciebie:) Szkoda tyko, że to tubka ;) no ale trudno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria Emoliacti brzmi lepiej niż Nawilżaczacti :D Czytałam wiele dobrego o balsamie do ciała z tej serii i jak znajdę ją na jakiejś ciekawej promocji w SP z pewnością sobie ją sprawię :)

      Usuń
    2. Jeżeli trafisz to naprawdę nie zastawiaj się dwa razy;) warto!
      Przejrzałam sobie blogi pod kątem recenzji tej serii i wiem, że kupię ja całą- będzie jak znalazł pod kątem jesienno-zimowym bo wtedy szczególnie narzekam na problemy ze skórą :(
      Dla mnie Emoliacti stało się zamiennikiem dla Xerialine SVR, który do tej pory miał pierwszeństwo.

      Usuń
    3. Muszę Ci powiedzieć, że na kilku blogach wyczytałam, że balsam ten był dodawany jako gratis do zakupów w superpfarmie :D To dopiero byłby złoty interes ;)

      Usuń
  9. Daj znać czy się sprawdza.
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lol, a czy ja właśnie tego nie zrobiłam? :D

      Usuń
  10. ja uwielbiam Emoliacti na dzień, jest dla mnie pierwszorzędny , niestety ten na noc nie daje rady. nie umiem powiedzieć czego mu brakuje ale zamieniłam go na Cethapil i teraz:
    rano - Emoliacti na dzień (SPF 20)
    wieczorem - Cethapil
    i jest dobrze:)

    OdpowiedzUsuń