sobota, 18 sierpnia 2012

Dlaczego wolę eyeliner z Sephory od tego z Wibo?

Odpowiedź na tytułowe pytanie znajdziecie na końcu wpisu ;) Eyelinery z Wibo używałam od zawsze, byłam z nich zadowolona, jednak ostatnio ktoś coś pomieszał z ich formułą, bo to już nie to samo. Choć cena kusi, to jednak świadomość miliarda poprawek, aby uzyskać równą kreskę mocno mnie zniechęca. Dlatego, gdy zobaczyłam w Sephorze na promocji ich eyelinery za 8zł, długo się nie wahałam ;) 


Niezmacany ostał się tylko jeden i tym też się zaopiekowałam. Kolor czarny, cena regularna 40zł. Okazja nie do zdarcia ;) Kreska namalowana raz trzyma się cały dzień, kolor jest tak intensywny jak tylko mogłabym sobie życzyć. Na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od eyelinera Wibo. 


Na drugi, jest już nieco gorzej ;)

Z lewej strony Sephora, z prawej Wibo.
W tym przypadku cena zdecydowanie przekłada się na jakość. Nie wiem, czy kupię go ponownie, ponieważ jest tyle eyelinerów do wypróbowania, jednak z pewnością będę go polecać każdemu :) Przy okazji jakiejś promocji sprawię sobie kolor Fancy Violet, bo wygląda doprawdy pięknie :)

29 komentarzy:

  1. żałuję, że u mnie nie ma Sephory, gdzie ja mieszkam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę powiedzieć, żebym do Sephory zaglądała codziennie ;)

      Usuń
  2. muszę wypróbować :) zawsze byłam wierna wibo i nie używałam żadnych innych :D ech, za 8 zł też bym się skusiła :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie było już innych kolorów :P

      Usuń
  3. rzeczywiście wida różnicę , ja do swojej Sephory rzadko wchodzę bo przy ochroniarzu chodzącym krok w krok ciężko jest coś pooglądać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha na mnie reagują tak samo :D

      Usuń
    2. masakra jakaś , swoją drogą trochę im współczuję bo to najwyrazniej wynika z ich nudy eeh xd

      Usuń
  4. a ja jutro biegnę do Sephory, może i dla mnie się jakiś ostał? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj raczej nie, bo kupiłam go przy okazji przecen na początku roku ;)

      Usuń
  5. mialam kiedys sephorowski eyeliner i bardzo go lubilam ;) jednak inglotowy go przebija w trwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak Candy słusznie prawi, Inglot!

    OdpowiedzUsuń
  7. kurcze różnica wielka, ale to że sephorowski za 8 zł dorwałaś to skandal- ja też chcę!:P Kiedy kupowałaś?:P

    OdpowiedzUsuń
  8. tak, Wibo się zepsuł niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, pigmentacja tego z Sephory jest świetna! Za 8 zł - żal nie wziąć :D
    Idę na polowanie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam Fancy Blue z Sephory i co tu dużo mówić - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś miałam liner z Sephory w kolorze stalowym, teraz chyba już go nie ma, a szkoda, bo uwielbiałam go za kolor - nie czarny, ale też nie szary. Piękny. Ostatnio używam głównie linera mineralnego, lubię też żelowe z essence, choć nadal uczę się malować nimi cienkie kreski - nie jest to wcale takie łatwe :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. takiej promocji nie można było się oprzeć:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Cena dobra, więc Ci się nie dziwię :) ale ja jednak preferuję żelowe linery :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szukam właśnie dobrego eyelinera, który się nie rozmazuje i chyba dzieki Tobie znalazłam!! Dziekuje bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Też za mną chodzi Fancy Violet, szczególnie jak z niebieskiego jestem tak zadowolona ;) Ja z tego z Wibo jakoś nigdy nie nauczyłam się korzystać :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Uuu, no duża różnica. Ekstra, że trafiła Ci się taka okazja cenowa :)
    Ja teraz używam czarnego eyelinera z Oriflame i o dziwo również jestem nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam oba i u mnie również wygrywa ten z Sephory. uwielbiam matowe wykończenie jakie daje, na pewno wiesz, co mam na myśli. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę przyznać, że nie cierpię takich linerów - używam albo kredki albo linera we flamastrze albo cienia - jakoś takim linerem nie umiem zrobić takiej kreski, jaką bym chciała... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Całkiem ciekawy, jednak ja nie umiem namalować sobie kreski -.-

    OdpowiedzUsuń
  20. Oooo. Wkurza mnie w Wibo to, że robi prześwity. Może zakręcę się wokół linera z Sephory. Tylko najpierw muszę nauczyć się malowania mniej niedorozwiniętych kresek :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Rzeczywiście różnica jest ogromna, byle tylko częściej był na promocji:)

    OdpowiedzUsuń
  22. wlasnie szukam idealnego eyelinera , fajnie by jeszcze bylo gdyby sam rysowal kreski:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj masz rację Wibo jest OK, ale dla niewymagających. Ja juz dawno z niego zrezygnowałam, bo ileż mozna poprawiać...:/

    OdpowiedzUsuń