poniedziałek, 17 czerwca 2013

Duo Effect, pogrubiająco podkręcający tusz do rzęs Joko

Z firmą Joko jest mi nie po drodze. Niby wiem, że we Wrocławiu można jej kosmetyki dostać w Jasminie czy drogerii Żaczek, ale mimo wszystko po nie nie sięgam. Jak już je mam to zazwyczaj trafiają do mnie w formie prezentu. Tak też było tym razem: moja mama kupiła sobie zestaw kremów, do których dostała w gratisie pogrubiająco podkręcający tusz do rzęs Joko duo effect. No cóż, podkręcił on tylko moją antypatię to tejże firmy...


W internetach znalazłam informację, że jego cena to około 20zł. Szczerze uważam, że nie jest wart żandej złotówki. Dlaczego? Otóż jest to jedna wielka klucha, która okropnie skleja rzęsy i okrutnie osypuje się w ciągu dnia. Nawet leżakowanie przez kilka tygodni jej nie pomogło. 


To jednak nie koniec minusów. Wszystko wygląda tak, jakby do za małego opakowania wtłoczono zbyt wiele tuszu. Stąd brudne opakowanie, przy każdym zamknięciu tusz wylewa się na zewnątrz...


Widok z powyższego zdjęcia kojarzy mi się bardziej ze smarem niż z tuszem... Bez wycierania chusteczką ani rusz, oczywiście i tak ubrudziły mi się inne kosmetyki trzymane w jednej szufladce z tym bublem.


Efekt na rzęsach jest marny. Widać grudki, posklejane rzęsy, a to co jakimś cudem uchowało się przed kluchami wygląda jak nietknięte tuszem. w skrócie tuszowa katastrowa :(

22 komentarze:

  1. Efekt jest za słaby, za małe pogrubienie jak dla mnie:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie słabo wypada a cena jednak nie jest niska :)

    OdpowiedzUsuń
  3. rzeczywiście marnie na oku wygląda...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, nie robi zbyt dobrej roboty :/

    OdpowiedzUsuń
  5. faktycznie, zbyt cudowny nie jest. szkoda, że okazał się bublem, zawsze mnie irytuję gdy kosmetyk okazuje się niezbyt trafiony.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się bardzo podoba taki delikatny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie rzęsy posklejane w grudy i tusz osypujący się po kilku minutach są nie do przyjęcia.

      Usuń