niedziela, 4 sierpnia 2013

Flos Lek Sun Care Balsam delikatnie brązujący

Balsam brązujący schodzi u mnie średnio jeden na rok. Co sezon sięgam po coś innego. Choć w zeszłym roku obiecałam sobie, że jak skończy się mój balsam z Lirene kupię go ponownie to niestety nic z tego nie wyszło. Siłą odrzutu z opolskiego spotkania blogerek trafił do mnie balsam delikatnie brązujący Flos Lek. Przyznam szczerze, że nigdy się z nim nie spotkałam w drogeriach, ale niewiele traciłam. Jego cena to około 15zł za 200ml


Łatwo się już domyślić, że się nie polubiliśmy. Zacznę od tego, że czytając jego etykietę doświadczyłam dysonansu poznawczego. Spójrzcie z resztą same:


Czy krem ma nadawać skórze równomierny, delikatny i jasnobrązowy kolor czy tylko utrwalić i podkreślić istniejącą opaleniznę? Nie zagłębiając się w szczegóły mogę powiedzieć jedno: opisany przez producenta efekt nie ma nic wspólnego z tym, co udało mi się osiągnąć stosując ten balsam.


Powiem krótko: smugi, smugi i jeszcze raz smugi :( Co więcej, nogi nie zyskały żadnego koloru, jak były blade tak są nadal. Plamki, ciapki, prążki w mało atrakcyjnym brązowym kolorze mogłyby przytrafić się mi raz czy dwa, ale gdy dzieje się tak za każdym razem to coś jest niehalo. Nie jestem nowicjuszem w brązującej dziedzinie, twory samoopalaczopodobne towarzyszą mi od gimnazjum, więc tym bardziej, wiem kiedy coś śmierdzi (tutaj sztuczna wanilia przeradza się w standardowego pieczonego kurczaka z nutą sztucznej wanilii)... Nie polecam, nie denkuję, nie mogę się już na niego patrzeć ;)

29 komentarzy:

  1. mam go,jedyne co mnie zachwyca to zapach,kolor daje lekki,taki,że go nie widać,ale na kolanach mega przebarwienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te przebarwienia na kolanach nie brzmią zbyt zachęcająco;p

      Usuń
    2. :)no ba,paski takie pionowe mam i tak z nimi już z tydzień chodzę,bo ni cholery nie chcą się zmyć:)

      Usuń
    3. Ja się przy zmywaniu plam octem wspomagałam :D

      Usuń
  2. Szkoda,że się nie sprawdza, bo lubię tą firmę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z flos leku znam jedynie żele pod oczy ;) Reszty nie używałam

      Usuń
  3. Nie stosuję takich specyfików.
    Choć ten z Lirene kusi, bo zbiera pozytywne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, myślałam,że dorzucę go do wishlisty :P
    Moim ulubieńcem jest Dove Summer Glow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kosmetykami Dove też jest mi nie po drodze, do tej pory nie licząc kilku niezbyt udanych dezodorantów poznałam tylko ich mydełka :D

      Usuń
  5. Szkoda, że się nie sprawdził. Tego nie miałam, ale kosmetyki Flos-Lek znam i bardzo lubię.
    Fajne balsamy brązujące to faktycznie Lirene, Dove i jeszcze Bandi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Flos Leku lubię żele pod oczy :)

      Usuń
    2. Nie wiem, czy znasz, ale świetne są też masła do ciała i seria Emoleum.

      Usuń
  6. hmm no szkoda, bo flos lek ogólnie lubię, ale widać ten produkt to wielki bubel ..
    dobrze wiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie bubel, ale jak widzisz Kolorowy Pieprz go lubi :)

      Usuń
  7. nie przepadam za balsamami brązującymi,

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurka- jestem jedyną, która go uwielbia:)? tez z opolskiego zlotu przytargałam- i kocham sercem całym- a oczy moje się tak zaświeciły jak znalazłam go w paczce z wroclawskiego zlotu wakacyjnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no popatrz :D Cieszę się, że Ci odpowiada :) w ogóle to widziałaś go gdzieś w drogerii?

      Usuń
  9. jestem bardzo ciekawa jaki efekt uzyskam
    niedawno go otrzymałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
  10. Dobrze wiedzieć zdecydowanie go nie zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie rzeczy już nie dla mnie, ale dobrze wspominam balsamy z L'Oreala. Kiedyś miałam z nimi krótki romans i dobrze się spisywały :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja nie przepadam ogólnie jakoś za balsamami brązującymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie mogę znieść widoku moich bladych nóg w lecie :P

      Usuń
  13. Moim ulubieńcem jest samoopalacz SunOzon :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O kurcze, a ja jestem nim zachwycona! Żadnych smug, piękna opalenizna i do tego brak zapachu spalonej skóry jak w przypadku innych balsamów brązujących. Uwielbiam go, ale to może kwestia tego, że naturalnie mam oliwkową skorę..

    OdpowiedzUsuń