W ramach poprawiania swojej kondycji kilka dni temu kupiłam na allegro hula hop. Wczoraj w końcu dorwałam się do paczki i od razu zabrałam się za montowanie. Wszystkie panele były osobno i powiem Wam, że sama nie byłam w stanie ich poskładać, musiałam się posiłkować męską ręką. Samo kółko ma około 95cm średnicy i jest wprost stworzone dla mnie :) Obawiałam się, że nie będę potrafiła nim kręcić, ale po kilku próbach załapałam mniej więcej rytm i już jestem w stanie utrzymać je w ruchu blisko minutę. Wiem, że niektórzy potrafią kręcić godzinami, ale wiecie- nie od razu Kraków zbudowano :)
Jak już się nauczę porządnie kręcić to wsypię do środka ryż (albo paskudną kaszę), żeby było cięższe i tym samym trudniejsze w utrzymaniu w powietrzu. Dawno się tak świetnie nie bawiłam, dobra muzyka w głośnikach i aż chce się kręcić ;) Jak widać nie zdecydowałam się na kółko z mocnymi wypustkami które jakiś czas temu było bardzo popularne ale na jego wersję light, która podobno ma zapobiegać powstawaniu siniaków. Chyba coś w tym jest, bo wczoraj kręciłam około 1,5h i choć dziś czuję mięśnie to żadnych sińców nie mam :)
Podsumowując coś czuję, że to były jedne z lepiej zainwestowanych 20zł w ostatnim czasie :)

