Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lutego 2013

Hula hop!

W ramach poprawiania swojej kondycji kilka dni temu kupiłam na allegro hula hop. Wczoraj w końcu dorwałam się do paczki i od razu zabrałam się za montowanie. Wszystkie panele były osobno i powiem Wam, że sama nie byłam w stanie ich poskładać, musiałam się posiłkować męską ręką. Samo kółko ma około 95cm średnicy i jest wprost stworzone dla mnie :) Obawiałam się, że nie będę potrafiła nim kręcić, ale po kilku próbach załapałam mniej więcej rytm i już jestem w stanie utrzymać je w ruchu blisko minutę. Wiem, że niektórzy potrafią kręcić godzinami, ale wiecie- nie od razu Kraków zbudowano :)


Jak już się nauczę porządnie kręcić to wsypię do środka ryż (albo paskudną kaszę), żeby było cięższe i tym samym trudniejsze w utrzymaniu w powietrzu. Dawno się tak świetnie nie bawiłam, dobra muzyka w głośnikach i aż chce się kręcić ;) Jak widać nie zdecydowałam się na kółko z mocnymi wypustkami  które jakiś czas temu było bardzo popularne  ale na jego wersję light, która podobno ma zapobiegać powstawaniu siniaków. Chyba coś w tym jest, bo wczoraj kręciłam około 1,5h i choć dziś czuję mięśnie to żadnych sińców nie mam :)

Podsumowując coś czuję, że to były jedne z lepiej zainwestowanych 20zł w ostatnim czasie :)

wtorek, 12 lutego 2013

Wyzwanie wielkanocne

Wędrując po blogach przy porannej kawie natknęłam się na wpis Kamy z bloga stop whishing, start doing na temat wielkanocnego wyzwania. Pomysłodawczynią całej zabawy jest autorka bloga makelifeslimmer, u niej znajdziecie wszystko dokładnie opisane. Od razu zaznaczę, że nie ma to nic wspólnego z kosmetykami, więc osoby niezainteresowane tematem szeroko pojętej aktywności fizycznej mogą się przez chwilę ponudzić ;)


W skrócie chodzi o to, żeby przez 50 dni wykonywać 50 razy jakieś ćwiczenie ponad to, co robimy normalnie. Długo się nie zastanawiałam co chciałabym zrobić, od razu miałam przed oczami mój depander/motylek/agrafę (niepotrzebne skreślić), którego zapomniałam zabrać z domu przy przeprowadzce. 

http://www.decathlon.pl
Plan jest taki, że będę codziennie wykonywać plan 5x50 czyli 5 serii po 50 uciśnięć. 3 na ramiona, 2 na uda. Nie zajmie mi to dużo czasu, a na efekty pewnie nie będzie trzeba długo czekać. 

Skoro już jestem przy temacie tego urządzenia to gorąco Wam je polecam. Swoją agrafkę kupiłam w decathlonie za 20zł ponad dwa lata temu i od tamtej pory dzielnie mi służy.


Gdy zorientowałam się, że mam nawet paznokcie pomalowane pod kolor mojego ustrojstwa, wiedziałam, że cała zabawa będzie udanym pomysłem :) Nikogo do niczego nie zmuszam, ale myślę, że każda forma aktywności fizycznej jest na plus :) Za 50 dni spodziewajcie się podsumowania zabawy :)