Nigdy nie kupuję drogich błyszczyków, powód jest prosty, te tanie w pełni mnie satysfakcjonują ;) Owszem, kuszą mnie te z Lancome, ale to głównie za sprawą ich pięknych opakowań ;) Błyszczyk Essence XXL Shine w odcieniu 05 Super Girl kupiłam w zeszłym roku i zapłaciłam za niego około 9zł.
![]() |
| www.ladymakeup.pl |
Choć w opakowaniu kolor wydaje się być intensywny, to w rzeczywistości jest praktycznie transparentny, zawiera w sobie milion malutkich drobinek, które pięknie odbijają światło.
Napisy starły się z mojego opakowania szybciej niż ekspresowo. Wiem, że po takiej cenie nie mam się co spodziewać super trwałości, ale mimo wszystko nie lubię tego ;)
Błyszczyk używałam praktycznie zawsze wtedy, kiedy nie miałam czasu na staranne nałożenie pomadki, lub po prostu chciałam uzyskać delikatny efekt. Dziś rano wielce się zdziwiłam, ponieważ po okręceniu opakowania mój nos uderzył wstrętny smród popsutych jabłek (ten kto przechodził koło ogródków działkowych we wrześniu wie o co chodzi ;]).
Po prostu wziął i się popsuł :(
Nie kupię go ponownie, ponieważ nie zachwycił mnie na tyle, żeby do niego wracać, a przede mną jeszcze tyle innych produktów z tej kategorii :) Dzisiejszy post powstał bardziej z potrzeby podzielenia się nieszczęściem w postaci popsutego blyszczyka :D
.jpg)
