sobota, 5 stycznia 2013

Wibo Express Growth 350

Ostatnio w blogosferze gości sporo kosmetycznych podsumowań minionego roku. Bardzo podobają mi się wpisy tego typu, jednak sama coś nie mam pomysłu, jak się za niego zabrać, dodatkowo chwilowo nie mam dostępu do wszystkich moich kosmetyków co również nieco utrudnia sprawę ;)

Zamiast ulubieńców roku pojawi się u mnie lakier do paznokci Wibo Express Growth 350, który jest poniekąd odkryciem roku. Może nie tyle co on sam, ale ogólnie jasne lakiery do paznokci. Zakochałam się we wszystkich tak zwanych cielakach, jak wpadają w róż to już w ogóle cudownie :)


Do pełnego krycia potrzebujemy 3 warstw, wysychanie i trwałość w normie. Uwielbiam go :) Wygląda niezwykle elegancko i cieszy moje oczy :)

czwartek, 3 stycznia 2013

Super Colour Eyeliner Kiko 109 Pearly Purple Cranesbill

O tym, że uwielbiam eyelinery pisałam nie raz nie dwa. Dla mnie nie ma nic lepszego niż zwykła kreska na oku, nie umiem się malować jakoś super, często mi się po prostu nie chce sięgać po cienie. Za to bez kreski na oku lub chociaż mocniej podkreślonej linii rzęs nie wyjdę z domu ;) Pod koniec wakacji dostałam od Anuli w ramach urodzinowego prezentu eyeliner z Kiko.


Wybrałam sobie odcień 109 Pearly Purple Cranesbill czyli piękny fiolet z drobinkami. Bardzo się z nim polubiłam, nie jest bardzo intensywny, świetnie mi się go używa. Zazwyczaj nie korzystam z jego pędzelka tylko posługuję się skośnym z Inglota. 

Na oku wygląda po prostu nienachalnie. Przy moim dość minimalistycznym ostatnimi czasy makijażu takie rozwiązanie jest jak najbardziej w cenie. Dodatkowo wielkim atutem tego produktu jest jego trwałość- jak już raz zaschnie na oku jest po prostu nie do zdarcia.


Jak tylko będziecie mieć okazję sprawić sobie coś z Kiko to gorąco polecam Wam ten eyeliner. Z pewnością znajdziecie coś dla siebie w szerokiej gamie kolorystycznej, dodatkowo kusi jego cena jak za taką jakość- około 7 euro. 

wtorek, 1 stycznia 2013

Grudniowe zużycia

Pierwszy stycznia, pewnie większość dogorywa po wczorajszej imprezie, ja natomiast od rana krzątam się po domu i robię porządki. Oczywiście zalicza się do nich wyrzucenie torby ze zużytymi kosmetykami. W grudniu nazbierało się sporo pustych opakowań, jednak wraz z przeprowadzką trzeba nieco zacisnąć pasa no i zamiast kupować nowe rzeczy zużywam stare. Z resztą podobnie jest u mnie w każdym miesiącu, nie lubię jak mi coś zalega ;)

  • krem ochronny aktywnie nawilżający Ziaja- to już któreś z kolei opakowanie tego kremu, bardzo go lubię, jest idealny pod makijaż. Z pewnością do niego wrócę i to nie raz nie dwa :)
  • spirulina Zrób Sobie Krem- niestety, ale kompletnie się u mnie nie sprawdziła- w ogóle nie dawała żadnych efektów, jej okrutny smród nie ułatwiał mi pracy z nią. 
  • kwas hialuronowy Zrób Sobie Krem- albo ja nie potrafię go używać albo na mnie nie działa, ale po prostu nie widzę w nim tego cudu, o którym pisało tyle osób :(
  • odżywka Eveline 8w1- nie wiem dlaczego jej nie wyrzuciłam jak narobiła mi krzywdy w sierpniu, nadrabiam to przeoczenie ;)
  • mapka brązująca Sensique- nie byłam z niej zadowolona, zużyłam już prawie całą ciemną część i uważam, że nie ma co się dalej męczyć. To mój drugi bronzer w życiu, który zużyłam :D
  • czerwony lakier Eveline- zużyłam już całą buteleczkę, pędzel dalej nie dosięga. Na jej miejsce kupię bardziej malinową niż pomidorową czerwień :)
  • płyn do higieny intymnej Biały Jeleń- kiedyś miałam jego pół litrową butelkę i byłam zadowolona, niestety przy takiej objętości zgęstniał mi pod koniec opakowania. Tutaj miałam buteleczkę, która podróżowała ze mną na wakacjach, jednak przyszła pora, żeby ją wykończyć ;)
  • odżywka do włosów Alterra granat i aloes- nie jestem z niej zadowolona, ponieważ wysuszała mi włosy. Cieszę się, że miałam tylko małe opakowanie.
  • maska do włosów awokado i winogrona Alverde- rewelacyjna maseczka, na pewno do niej wrócę jak tylko ponownie wybiorę się na Słowację :)
  • szampon Alterra z kofeiną i biotyną- przyjemny szampon, w sumie nawet polubiłam jego zapach, na który tyle narzekałam ;)
  • mleczko do ciała Alterra pomarańcza i wanilia- gdyby nie to, że został wycofany kupowałabym butelkę za butelką :(
  • tonik nawilżający Lirene- to już któreś z kolei opakowanie tego toniku. Bardzo go lubię, kupiłabym ponownie, ale ostatnio dostałam kilka toników i nie ma co robić zapasów ;)
  • mleczko oczyszczające do demakijażu twarzy i oczu Lirene- niestety mleczko to totalnie mnie zapchało- skończyło więc jako żel go golenia....
  • żel pod prysznic Palmolive Ayurituel joyous- żel jak żel, ale genialnie pachnie :)