wtorek, 22 listopada 2011

Bo ładny wygląd to nie wszystko.

Kilka miesięcy temu dostałam od firmy Vipera paczuszkę z różnymi produktami. Znajdował się w niej m.in. transparentny puder matujący z serii Cashmere Veil. Trafił mi się odcień 703 i na stronie producenta możemy na jego temat przeczytać, że: doskonale dopasowuje się do każdej cery, matowi nieestetyczne świecenie się skóry. Nie kolorując utrwala makijaż, a nawet wielokrotnie nakładany, nie odkłada się widoczną warstwą na skórze.

Zacznę od strony techniczno-wizualnej. Puder ma cudowne opakowanie, wzorek bardzo mi się podoba. Dodatkowo otrzymujemy go w równie dopracowanym pod względem graficznym kartoniku. Widać, że firma dba o szczegóły, które potrafią cieszyć oko :) Po odpakowaniu puszek oddzielony jest specjalną folą od samego produktu- kolejny plus. Sam puszek jest porządnie wykonany, jednak nie korzystam z niego zbyt często, ponieważ wolę od niego pędzle. Puderniczka ma też lusterko dzięki czemu puder idealnie nadaje się do tego, aby zabrać go ze sobą na cały dzień, aby móc spokojnie wykonać jakieś poprawki...
...no właśnie, poprawki. Tu przechodzimy do jego działania, na którym niestety nieco się zawiodłam. Przede wszystkim puder ten pozostawia na twarzy kolor i to całkiem mocny. Przy nakładaniu go puszkiem trzeba się sporo nagimnastykować, żeby nie porobić sobie kolorowych placków na twarzy, co gorsza ma tendencję do tego, żeby ciemnieć.  Z kolei kiedy używam do niego pędzla niesamowicie się osypuje. Matuje całkiem nieźle, choć nie mam problemów ze świecącą się buzią. Jak łatwo się domyślić samym ładnym opakowaniem produkt ten nie przekonał mnie do siebie. Kosztuje około 15zł i wiem, że na tej półce cenowej znajdują się o wiele lepsze produkty, jak choćby mój ulubiony puder z Bell. Miałyście z nim może do czynienia?

Na koniec skład: Talc, Mica, Kaolin, Isopropyl Stearate, Zinc Stearate, Titanum Dioxide, Zea Mays (Corn) Starch, Lanolin Oil, Lauroyl Lisine, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, +/- : CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891, CI 19140, CI 15850, CI 15850:2. (15.03.2010)

17 komentarzy:

  1. szkoda, że taki beznadziejny, bo opakowanie urocze

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy go nie miałam, chociaż wygląda naprawdę zachęcająco ;) ten wzorek - cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakz obaczyłam miniaturkę tego wpisu u siebie na blogu w pierwszej chwili pomyślałąm, że to Guerlain ;) - faktycznie opakowanie ładne no ale jak również podkreśliłaś - to nie wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj opakowanie cudeńko ;) no ale po co nam opakowanie, gdy zawartość beznadziejna...

    OdpowiedzUsuń
  5. Widocznie opakowanie to nie wszystko. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam. Szkoda, że ciemnieje ,to go u mnie skreśla:/

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie wcale nie ciemnieje ;O To mój KWC wśród pudrów prasowanych. ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. ja chyba nigdy nie mialam nic z vipery

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam z nim do czynienia i nie będę miała po Twojej recenzji bo nie cierpię jak podkłąd czy puder ciemnieje na twarzy, przecież to robi maskę!
    oj marny ten puder marny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam, ale pewnie go nie kupię. Opakowanie fakt, bardzo ładne. Ja niestety kuszę się na zakup jakiegoś produktu tylko dlatego, ze ma ładne opakowanie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. zostałaś otagowana :)

    http://simplyawoman86.blogspot.com/2011/11/tag-subiektywny-ranking-przystojniakow.html

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam go, ale generalnie coraz bardziej lubię kosmetyki tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. opakowanie w moim stylu :) p.s. zostałaś otagowana :) http://sauria80world.blogspot.com/2011/11/tag-subiektywny-ranking-przystojniakow.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam, ale w sumie mam dopiero swój pierwszy puder i jest to bambusowy z biochemii urody :)

    OdpowiedzUsuń
  15. używałam jakieś 2 lata bez przerwy i teraz co jakiś czas wracam, bardzo lubię ten puder, moim zdaniem to tanszy odpowiednik Maxfactor Creme Puff :) tyle, ze ja mialam wersje koloryzujaca, a Ty transparentna :))

    OdpowiedzUsuń
  16. puder stanowczo nie dla mnie :) nie miałam nigdy kosmetyków z vipery, albo jakoś wyparłam to z pamięci, aktualnie próbuję się dogadać z pudrem rimmela i idzie nam opornie :)

    OdpowiedzUsuń