środa, 21 marca 2012

Gadżet zbędny czy niezbędny czyli szczotka Tangle Teezer w roli głównej

Szczotka do włosów Tangle Teezer jest w moim posiadaniu już mniej więcej dwa miesiące i wyrobiłam sobie na jej temat opinię. Sprawiłam sobie różową wersję pełnowymiarową, jednak długo zastanawiałam się, czy nie sięgnąć po jej podróżne wydanie. 

Nie sposób zacząć recenzję tej szczotki bez wspomnienia od fali skrajnych opinii, które można na jej temat przeczytać w internecie. Jedni nie wyobrażają sobie bez niej życia, dla drugich to 60zł wyrzuconych w błoto. Bardzo często pojawia się stwierdzenie, że tyle pieniędzy za szczotkę to zdecydowanie za dużo. Nie jestem tu od tego, żeby decydować co jest tanie, a co drogie, jednak warto pamiętać, że szczotki do włosów nie kupujemy co tydzień. Poza tym wychodzę z założenia, że jeśli ktoś chce oszczędzić to znajdzie   na to sposób ;)

Ale odrzućmy kwestie finansowe i przejdźmy do jej działania, bo przecież oto tu chodzi :)


Jeżeli już zdecydujecie się na szczotkę to nie kładźcie jej tak jak ja to zrobiłam ;) Leżenie na włoskach jej nie służy, należy o tym pamiętać, jeżeli chcemy się naszym Tangle Teezerem cieszyć jak najdłużej. Ogólnie szczotka jest łatwa w utrzymaniu, plastik łatwo się myje w ciepłej wodzie, szybko schnie. Można ją stosować zarówno na mokre jak i suche włosy, bardzo lubię nakładać przy jej pomocy maskę na włosy, dzięki temu wiem, że dokładnie dotarłam, tam gdzie trzeba. Włosie przyjemnie masuje skórę głowy, potwierdzam to zarówno ja jak i mój luby ;) 


Zdecydowanie największą zaletą tej szczotki jest to, że świetnie rozczesuje włosy, bez niepotrzebnego szarpania i ciągnięcia. Zawsze wchodzi w nie jak w masło i dosłownie sama się prowadzi. Początkowo nie zwróciłam na to takiej uwagi, myślałam, że jest to bardziej kwestia maski lub odżywki. Dopiero po sięgnięciu po zwykłą szczotkę zauważyłam tę różnicę. Nie wiem, czy jest to kwestia ułożenia włosków, ale faktycznie czesze się nią lepiej. Niestety mimo obietnic producenta, czasem zdarza się, że po jej użyciu elektryzują mi się włosy. Myślę, że jest to jednak kwestia szamponu lub odżywki. 

Szczotkę wygodnie trzyma się w dłoni, kształt jest specyficzny, jednak można się do niego przyzwyczaić oraz całkowicie przestawić, czego jestem żywym dowodem ;)

Jedyną rzeczą, która mi czasem przeszkadza jest to, że szczotka ta wymaga specjalnego traktowania. Często nocuję poza domem i wtedy muszę pakować ją w jakieś pudełko, żeby jej nie zniszczyć w trakcie transportu.

Reasumując jest to bardzo dobry produkt, który pomimo tych kilku wad, o których wspomniałam z pewnością zagości u mnie na długo. Nic tak dobrze nie radzi sobie ze splątanymi po kąpieli włosami, a to od zawsze było moją największą zmorą. Razem z grzebieniem z The Body Shopu (który szczęśliwie posiadam od tygodnia) stanowią świetny duet. Prawdopodobnie niedługo kupię sobie jej wersję kompaktową, żeby móc już w pełni cieszyć się z dobrodziejstwa jakim jest Tangle Teezer ;)

57 komentarzy:

  1. Kusi mnie TT jak będę w niemczech to obejrzę na żywo i może kupię bo szukam dobrej szczotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak tam wygląda kwestia ceny

      Usuń
  2. Dobra, rzetelna opinia :) Różowa jest taka śliczna, żałuję, że wzięłam czarną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się jeszcze nad fioletową z brokatem :D

      Usuń
  3. mam wersję podróżną i bardzo lubię, świetna szczotka - zwłaszcza jeśli ktoś ma długie włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy sięgają ledwo do ramion, ale i tak się lubimy :) Wersja podróżna niedługo będzie moja :D

      Usuń
  4. Skusiłaś :( Wahałam się długo ale teraz jestem zdecydowana- na tak!;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cały czas się zastanawiam czy nie kupić TT. I chyba niedługo się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. I to są argumenty które warto zapisać po stronie "za". Dobra recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja siostra ma tą szczotkę i nie jest z niej zadowolona. Ja z resztą też nie, bo trochę ją używałam. Po pierwsze, gdy miałam psa to jego szczotka wyglądała bardzo podobnie. Po drugie, po uczesaniu się nią mam wrażenie, że nie rozczesałam włosów w głębi (pod spodem np.) po trzecie, "wygładza" ale tylko na moment, jak każda inna szczotka. Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam cienkie włosy, więc od razu szczotka dochodzi też do tych pod spodem. Jeśli chodzi o wygładzenie, to myślę, że lepiej oczekiwać go od odżywki lub maski niż szczotki ;) Ale mam takie samo skojarzenie ze szczotką dla psa :D

      Usuń
  8. Wszyscy kuszą tą szczotką, ale jakoś nie mogę zabrać się za jej kupno :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja swoją szczotę TT uwielbiam, ale tylko tę dużą, którą i ty dziś pokazałaś. Wersja podróżna to dla mnie klapa. Właściwości niby te same, ale ergonomia pozostawia wiele do życzenia. Po prostu jest niewygodna, wymyka się z dłoni. Chyba powinnam zresztą napisać pełną recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie przeczytałabym Twoją recenzję porównującą obie szczotki wraz ze zdjęciami porównania wielkości, tego jak obie leżą w ręce...

      Usuń
    2. Podbijam to, co napisała Kate. Też z chęcią przeczytam recenzję wersji podróżnej :)

      Usuń
  10. Jeszcze jej nie mam, ale kto wie, kto wie. Może się w końcu skuszę. Wybrałaś śliczny kolor! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie ten bajer z masowaniem głowy śmieszy trochę :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie mów, że Cię nie drapie tak przyjemnie po głowie :D Ja to uwielbiam, pozostałe szczotki miałam z miękkimi końcówkami i takie wrażenia nie były mi wcześniej dane :D

      Usuń
    2. Jak mamę kocham, nic nie czuję :D

      Usuń
  12. Posiadam identyczną,również jestem z niej zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
  13. też ją mam i nie wyobrażam sobie bez niej normalnego czesania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie największą różnicę poczułam jak po miesiącu stosowania TT sięgnęłam po zwykłą szczotkę ;)

      Usuń
  14. muszę ją mieć i to w tym kolorku! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie posiadam jej i nie ciągnie mnie jakoś do jej posiadania

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś mnie nie kusi nie wiadomo jak bardzo :) Ot, raczej z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ta ciekawość rosła i rosła aż mi szczotka wyrosła :D

      Usuń
  17. Hmmm.. Zastanawiam się nad kupnem :) Oczywiście taki sam kolor, śliczny jest :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie nei kusi, ale może kiedyś sobei sprawie wersje kompaktową(podróżną?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja podróżna by mi się przydała ;)

      Usuń
  19. raczej się nie skuszę. Wszelki plastik nie służy moim włosom - nawet zwykły grzebień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam grzebień z The Body Shop w takim razie :)

      Usuń
  20. a ja się zbieram do jej zakupu :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pomogłam w tym zbieraniu się ;)

      Usuń
  21. zastanawiam się nad jej kupnem :) a faktycznie ostatnio pojawiają się różne opinie na jej temat

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba mnie skusiłaś! Miałam poczekać do urodzin, ale chyba nie wytrzymam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Twoja recenzja mnie chyba przekonała ;). Długo się zastanawiałam czy warto wydać te 60 zł, ale powoli przestaję sobie radzić z tym 'wyrywaniem' włosów przy czesaniu, więc chyba się skuszę ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze niemiłosiernie się szarpałam przy rozczesywaniu włosów teraz raz dwa i po sprawie. Dla mnie różnica jest ogromna i nie chcę wracać do zwykłych szczotek ;)

      Usuń
  24. Pisałam na swoim blogu o Tangle Teezer, możecie zajrzeć, jeśli chcecie. Każdy ma swoją własną opinię na temat tej szczotki :)
    www.kosmetycznyzakatek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Za krótkie mam włosy.
    Idę oszczędzać na coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  26. dziękuję Ci za ten artykuł :*
    od kilku tygodni nie mogę się zdecydować czy kupić czy nie
    w internecie opinie są skrajnie podzielone ale bez zadnego wyjaśnienia dlaczego tak czy siak. Chyba niedługo stanę się posiadaczką tego cudeńka :)

    zapraszam do mnie w wolnej chwili, dopiero zaczynam:
    http://owszystkimcomnieotacza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jako jej "zamiennik" kupiłam sobie szczotkę z włosia naturalnego i jestem MEGA zadowolona! a koszt to 16zł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to znaleźć to, co nam pasuje :)

      Usuń