Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 listopada 2014

Lakier do paznokci Kiko 275 + przesyłka od Schwarzkopf

Pora na prezentację pierwszej wakacyjnej pamiątki :) Jest nią lakier w typowo letnim, kojarzącym się z ciepłym morzem i upalnymi dniami kolorze czyli czerni ;) Od dłuższego czasu miałam na taki ochotę i stojąc przed ogromnym wyborem lakierów w Kiko od razu chwyciłam za niego. To była dobra decyzja, porządnie zainwestowane 3 ojro ;)


Na zdjęciu widać, że kolor jest piękny i głęboki, żadnych drobinek, sama czerń. Jestem zachwycona tym lakierem, wygodę aplikacji oceniam na bardzo dobry, wysychanie na celujący. Trwałość bez lakieru nawierzchniowego jest bez rewelacji, ale od czego mamy takie specyfiki ;) Uważam, że kolor ten jest niezwykle elegancki, ale też i wymagający. Czerń nie wybacza i każdy najmniejszy odprysk czy przetarcie rzuca się w oczy z podwójną mocą. Mimo wszystko, dla efektu jestem w stanie sięgać po ten lakier choćby i na jeden wieczór. Oto drogie Panie mój mały hit jesieni ;)


Pozostając w temacie czerni, otrzymałam przesyłkę niespodziankę od firmy Schwarzkopf. Składa się na nią lakier do włosów i pianka z serii Perfect Flex. Dodatkowo w paczce znalazła się czapka z napisem nawiązującym do nazwy serii. Ciekawa jestem lakieru, ostatnio byłam u fryzjera, skróciłam nieco włosy i przeprosiłam się z wypełniaczem koka, który przez rok leżał zapomniany w szufladzie. Do takich fryzur bez lakieru nie podchodzę ;) Na piankę nie mam pomysłu, nie używam takich rzeczy. Może w końcu się przełamię i kupię jakieś wałki? ;)

wtorek, 21 października 2014

Balsam do ciała z jabłkiem Lirene + przyszły kolejne paczki!

Wielokrotnie wspominałam o tym, że uwielbiam kupować nowe balsamy do ciała. Dobrze nawilżona skóra to dla mnie podstawa, tym bardziej, że po przejściu kilku chorób dermatologicznych już nie mogę napisać, że nie potrzebuję mocnego nawilżenia. Właściwie dopiero teraz zaczęłam bardziej zwracać uwagę na składy niż na zapachy.... Jak macie jakiś swoich mocno nawilżających faworytów, to koniecznie dajcie znać!

Balsam do ciała z jabłkiem Lirene (jakoś lepiej brzmi dla mnie jabłkowy, ale trzymajmy się tego, co napisał producent) dostałam w jednej z paczek. Ogólnie bardzo mnie zaintrygował zapach jabłka. Na dobrą sprawę, nie mogę sobie przypomnieć żadnego innego jabłkowego produktu nie licząc mydła, płynu do mycia naczyń i odświeżacza do toalet. Ciekawe, że w Polsce, krainie jabłkiem płynącej, która całkiem niedawno szalała z akcją #jedzjabłka tak trudno o jabłkowe kosmetyki ;)


Sam balsam zapachem niestety nie zachwyca. Po początkowym wow, to coś nowego, bardzo szybko miałam wrażenie, że nacieram skórę mydełkiem zielone jabłuszko... ;) Z racji automatycznych skojarzeń ze środkami czystości, producentom będzie trudno wybić sę ponad tę łatkę. 


Sam balsam jest całkiem lekki, zupełnie inna kategoria niż bardzo popularne w zeszłym roku balsamy Lirene w czerwonym opakowaniu. Lekkość przekłada się niestety też na to, że nawilżenie jest niedostateczne. W moim przypadku po wieczornej aplikacji już w nocy czułam suchą skórę na nogach. W takiej sytuacji nie pomógłby nawet piękny, niechemiczny zapach. Słabe działanie, kiepska woń produktu, wielkie, niekończące się opakowanie... To nie dla mnie. Ktoś miał świetny zamysł, ale niestety rozbił się z rzeczywistością. 


Swojgo opakowania kończyć nie zamierzam, szkoda mi na nie skóry. Obenie używam cytrusowego mleczka Yves Rocher, które dostałam jeszcze w lipcu na urodziny. Ostatnio coś mnie ciągnie w stronę tej marki ;)

Przejdźmy jednak do przyjemniejszych rzeczy ;) W zeszłym tygodniu aż dwa razy odwiedził mnie kurier. Za pierwszym razem była to przesyłka od Head & Shoulders:


Otrzymałam szampon przeciwłupieżowy z odżywką 2 w 1, szampon przeciwłupieżowy oraz tonik nadający supergęstość. Nie ukrywam, że najbardziej intryguje mnie ta ostatnia pozycja. Mam tylko nadzieję, że nie obciąży mi włosów, jak większość produktów tego typu. 

Druga przesyłka zawierała produkty Syoss. Pierwszy raz w ogóle mam do czynienia z tą marką. Ciekawe czy się polubimy.


Otrzymałam produkty z serii Full Hair 5: szampon, odżywkę, piankę do włosów oraz lakier. Piankę oddałam mamie, bo sama takich rzeczy nie używam. Szampon i odżywka mają ogromne opakowania, bo aż 500ml. Do końca roku jestem ustawiona z szamponami!

niedziela, 12 października 2014

Nowość: Krem przeciwtrądzikowy Sébium Global Bioderma

Po powrocie do żywych (czyt. połączeniu internetu) znalazłam w blogowej skrzynce maila z propozycją otrzymania do testów przeciwtrądzikowego kremu o globalnym działaniu Biodermy Sébium Global. O tym, że od lat walczę z trądzikiem można poczytać na blogu w zakładce trądzik, a aktualny stan mojej cery oraz to jak się zmienia z biegiem czasu czy pod wpływem różnej pielęgnacji najlepiej widać w postach, gdzie recenzuję podkłady. 


W przypadku tej propozycji cieszę się, że ktoś poświęcił swój czas, żeby przyjrzeć się moim wpisom, zobaczyć z czym mam problem i dopasować odpowiedni kosmetyk. Oby dalej wszystko potoczyło się równie gładko i krem spełnił obietnice producenta, a tych powiem Wam szczerze, jest całkiem sporo. 


Przez ostatnich kilka meisięcy mogłam zaobserowować, że moja skóra najlepiej się czuję, gdy nie nakładam na nią makijażu, nie mam żadnych powodów do stresu oraz na pielęgnację składają się co najwyżej dwa produkty. O ile w czasie urlopu jest to jak najbardziej wykonalne, tak w normalnym życiu już nie.


Makijażu wyrzec się nie zamierzam, stresy są w większości niezależne ode mnie. Okrojoną pielęgnację bazującą na kilku produktach jestem jednak w stanie sobie zafundować bez większych problemów. Tym samym obecnie filarem całej zabawy stanie się ten krem, twarz będę myć standardowo żelem antytrądzikowym z Ziai, do demakijażu micel BeBeauty. I na tym koniec.


Za jakiś czas zdam relację z tego jak mi to wszystko służy. Obecnie moja skóra nie jest w tak złym stanie jak kiedyś, ale do gładkiej skóry mi wciąż bardzo daleko. 


Swoją drogą, jakby Bioderma szukała maskotki do jakiejś kampanii to jednego kandydata już mam :) 

środa, 8 października 2014

Powroty i nowości!

Po tak długiej przerwie należy się przywitać, więc wielkie dzień dobry wszystkim :) Wbrew panującym trendom nie zamierzałam porzucić bloga ;) Tak długa przerwa w nadawaniu była spowodowana przeprowadzką, dwutygodniowym pobytem w Rzymie oraz brakiem internetu w nowym mieszkaniu. Powoli wszystko ogarniamy, może nie mam jeszcze kuchni, ale nocia musi być ;) Na dobry początek wszystkie nowości, które wpadły do mojej kosmetyczki w ciągu ostatniego miesiąca. Sporo się tego nazbierało.

Na dobry początek małe zakupy ze sklepu internetowego Merlin.pl. Skusiły mnie bardzo atrakcyjne ceny, za cały powyższy zestaw wraz z dostawą zapłaciłam 100zł. Przy okazji odkryłam jak wygodnym i praktycznym wynalazkiem są paczkomaty. Koniec ze staniem w kolejkach na poczcie i zgrywaniem z kurierem ;)


Podkładu Revlon Color Stay nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. W końcu mam swoje pełowymiarowe opakowanie, a nie odlewki od koleżanek ;) Wybrałam sobie odcień 150 buff i wydaje mi się, że będzie idealny na jesień/zimę. Masło do ciała Pat&Rub o zapachu trawy cytrynowej i kokosa czeka na swoją kolej. Ciekawe czy podzielę zachwyty blogosfery na jego temat. Krem do rak Pat&Rub żurawinowo cytrynowy już poszedł w ruch i muszę przyznać, że faktycznie pozytywnie się wyróżnia na tle tańszych drogeryjnych kremów. Najbardziej urzekł mnie jednak zapachem. Z pewnością napiszę więcej na jego temat w osobnym wpisie.


Dużą niespodzianką okazała się być paczka z kosmetykami od Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris. Kołczan dodany do zestawu pojechał ze mną na wakacje ;) Już teraz mogę napisać, że żele pod prysznic pachną obłędnie. Wszystko zostanie oczywiście opisane na blogu. Jestem bardzo ciekawa jak spisze się nowa seria emolientowych balsamów do ciała.

Relacją z wyjazdu do Rzymu nie będę Was męczyć, od razu przejdę do sedna czyli odwiedzin w Kiko. Byłam totalnie urzeczona asortymentem i robiłam zakupy na spontanie. Dzięki temu mam totalnie nieplanowaną konturówkę, 3 pomadki, podkład, biały cień do powiek, 4 lakiery i najpiekniejszy na świecie cień w kredce.


Przy okazji chwalę się kawałkiem nowej podłogi, w której jestem zakochana równie mocno jak w tym co na niej leży ;)

czwartek, 15 maja 2014

Aussie paczka + coś dla Was!

W poniedziałek rano zostałam obudzona przez kuriera, który miał dla mnie niespodziewaną przesyłkę. Nie będą ukrywać, że lubię takie pobudki ;) Co znalazłam w niej tym razem?


Nowość w postaci odżywek do włosów w spray'u Aussie Miracle Hair. Przyznam, że zaskoczenie udało się podwójnie, bo nie dość, że nie spodziewałam się samej przesyłki, to jeszcze nie wiedziałam, że Aussie wypuściło taką serię produktów. Trafiła mi się całkiem spora gromadka, która będzie mi służyć za pomoc w walce o piękne włosy, którą rozpoczęłam niedawno i pisałam o niej tutaj


Od lewej: wersja do włosów farbowanych, słabych i zmęczonych, przesuszonych, które potrzebują uniesienia oraz długich. Z tego co widziałam, ich regularna cena wynosi około 25zł/250ml, obecnie są na promocji w Rossmannie za 17zł. Tego dobrobytu jest jednak dla mnie za dużo, a przede wszystkim nie mam farbowanych włosów ;) 


Jeżeli ktoś chciałby dostać tę odżywkę to niech zostawi komentarz pod tym postem (koniecznie z adresem mailowym, żeby nie było problemów ze skontaktowaniem się z wylosowaną osobą ;)). Na zgłoszenia czekam do niedzieli 18.05 do północy, w poniedziałek rano będzie losowanie. 

niedziela, 2 marca 2014

Pudełko na kapelusze od Olay

Choć od momentu wyprowadzenia się z domu rodzinnego minęło już sporo czasu to wciąż większość mojej korespondencji trafia właśnie tam. Zaufane sąsiadki i dobrze znany listonosz jednak robią swoje ;) W piątek mama zdziwiła mnie telefonem, że przyszedł do mnie kapelusz. Nic takiego nie zamawiałam, więc ciekawość pognała mnie do rodziców ;)


Okazało się, że owym kapeluszem była przesyłka niespodzianka od Olay. Muszę przyznać, że jej opakowanie zrobiło na mnie wrażanie :)


Jest nawet pendrajw ;)


Smacznego, om nom nom 


Krem CC Olay Regeneris


Jestem ciekawa jak się sprawdzi. To mój pierwszy krem CC.


Ale i tak największe wrażenie robi na mnie krem w kształcie świderka ;)

niedziela, 9 lutego 2014

Nowości oraz wielka paczka od Lirene

Dzisiejszy post ma stanowić zapowiedź tego, co znajdzie się na blogu w najbliższym czasie ;) Od dłuższego czasu staram się robić rozsądne zakupy i stawiać na jakość produktów. W ciągu stycznia kilka razy odwiedziłam różne sklepy w celu uzupełnienia braków. Oto, co wpadło mi do koszyka:

  • płyn micelarny BeBeauty 400ml
  • szampon Farmona Herbal Care Pokrzywowy
  • maseczki Biovax w saszetkach
  • krem do rąk Neutrogena (najlepszy <3)
  • tusz do rzęs Extra Wow Lash Rimmel
  • lakier Rimnel 60sec
  • lip tint Bell w odcieniu 5
  • kokosowe serum Organix
  • krem pod oczy do skóry wrażliwej Flos-Lek
  • sztuczne rzęsy Essence

  • pomarańczowy peeling Ziaja
  • krem do stóp zmiękczający Ziaja
  • krem ochronny aktywnie nawilżający Ziaja Sopot Spa


Przedwczoraj otrzymałam olbrzymia paczkę, której zawartość praktycznie podwoiła moje kosmetyczne zapasy ;) 


Lirene jak zawsze pamiętało o szczegółach. Dodatkowo w paczce znalazłam budzik, płaszcz przeciwdeszczowy i torebkę, którą widzicie na zdjęciu.

  • balsam do ciała Youngy 20+ z mango
  • balsam do ciała Youngy 20+ z jabłkiem
  • balsam do ciała Youngy 20+ z oliwkami
  • migdałowe mleczko do mycia ciała Youngy 20+
  • miodowy nektar do mycia ciała Youngy 20+
  • fluid rozświetlająco-matujący Lirene Ideala Glan&Matt duo effect w dwóch odcieniach
  • Lirene Magic Make-up
  • Lirene odżywczy krem łagodzący do cery suchej
  • Lirene odżywczy krem łągodzący do cery naczynkowej
  • Lirene pierwszy krem przeciwzmarszczkowy City Protect 25+ na dzień
  • Lirene pierwszy krem przeciwzmarszczkowy City Protect 25+ na noc
  • krem do rąk Pharmaceris Lipo Protect
  • żel myjący + peeling + maska Lirene wybielanie
  • tonik 3w1 Lirene wybielanie
  • Last Minute Body BB fluid-balsam w dwóch odcieniach
  • Golden Charm rozświetlający balsam
  • termoaktywny peeling wygładzający Under Twenty
  • korektor 2 w 1 Under Twnety
  • płyn micelarny Under Twenty
Tym sposobem jestem kosmetycznie ustawiona na długie miesiące. Nic tylko siedzieć i używać ;)

środa, 31 lipca 2013

Pharmaceris

Kolejna paczka niespodzianka trafiła do mnie wczoraj. Gdyby nie kurier i jego niechęć do dostarczania przesyłek w miejsce pracy połączona z wyjazdem sąsiadki to cieszyłabym się tymi kosmetykami już tydzień temu... No nic, pochwalę się chociaż wszystkim z lekkim poślizgiem ;)

  • lekki krem głęboko nawilżający- już raz ten krem dostałam i nie byłam z niego zadowolona, nic to jednak, bo już mam pomysł na jego nową mamę ;)
  • emolientowy krem odżywczy na noc- ten krem również już kiedyś do mnie trafił :) jednak tutaj na szczęście rozpływałam się w zachwytach. Od dłuższego czasu używam kremu pod oczy z tej serii i uważam go za hit w swojej kategorii :)
  • żel do mycia twarzy i oczu kojący zaczerwienienia- totalna nowość jak dla mnie, nawet nie kojarzyłam, że Pharmaceris ma serię N. 
  • nawilżający fizjologiczny żel do mycia twarzy i oczu- piankę z tej serii dobrze wspominam, oby z tym żelem było podobnie :)
  • skoncentrowany szampon do włosów osłabionych- miałam styczność tylko z jednym szamponem Pharmaceris
  • piękna biała bransoletka, która cieszy moje oko :) lubię takie drobiazgi

poniedziałek, 8 lipca 2013

Paczka jak ta lala epizod piąty

Paczki z Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris zawsze przychodzą niezapowiedziane. Gdy rano zadzwoniła mama, że w rodzinnym domu czeka na mnie wielka paczka coś czułam kto może być jej nadawcą. Nie uwieczniłam na zdjęciu wielkiego pudła, w którym wszystko do mnie dotarło, nie miałam siły go transportować do domu po pracy. Zabrałam tylko kosmetyki, a i to nie wszystkie. Seria dla mężczyzn znalazła już nowy dom, podobnie jak i plastikowy bidon :)


Jak widać dużo, dużo dobroci. Z bliska wszystko prezentuje się następująco:


Żele pod prysznic Lirene: rajski granat, kusząca gruszka oraz soczyste winogrona. Niestety produkty te nie służą mojej skórze (już testowałam ;)) więc znajdą nowy dom ;) Co jak co, zapachy mają boskie :)


Seria Young 20+, zapewne odpowiedź na częste stwierdzenia używam kosmetyków under 20, choć jestem już dawno over 20 ;) Nie ukrywam, że te produkty zainteresowały mnie najbardziej z całej paczki. Ciekawe jak się spiszą płyn micelarny z tańczącymi drobinkami, krem bb z bambusem, lotosem i lilią wodną, kremo-żel z witaminowymi drobinkami, żel myjąco-peelingujący z pomarańczą oraz energetyzująca pianka myjąca z guaraną. 


Z Under 20 też się coś znalazło, a dokładnie: krem bb lekki krem + puder, termoaktywny peeling wygładzający oraz fluid matujący.


Multifunkcyjny krem na noc, na dzień oraz krem bb


Nowa odsłona serii antycellulitowej. Ciekawe czy przypadnie mi do gustu bardziej od poprzedniej. Na zdjęciu widać serum, balsam, żel pod prysznic, peeling, maskę oraz ręcznik, który robił za tło w dzisiejszym poście ;)


Ostatnim już bohaterem dzisiejszego wpisu jest spinka z hawajskim kwiatem, która zdobi mojego koczka od kiedy rozpakowałam przesyłkę. Normalnie dzień dziecka w lipcu ;)

wtorek, 16 kwietnia 2013

Nowości w mojej kosmetyczce

Nie jestem zakupowym maniakiem i zazwyczaj kupuję tylko to, co jest mi potrzebne. Wiadomo, czasem zdarzają się wyjątki, ale u mnie to naprawdę są wyjątki ;) W ciągu ostatnich dwóch dni przyrost kosmetyków w mojej łazience jest tak duży, że aż muszę ten ewenement umieścić w poście ;) Wszystko za sprawą dwóch paczek oraz małych zakupów. Pewnie już widziałyście u sporej części dziewczyn paczki z rossmanna:

  • kremowy balsam do ciała z olejkiem arganowym Isana- użyłam go dopiero raz, w dodatku na jedną łydkę i muszę powiedzieć, że bardzo spodobał mi się jego zapach.. Nie widziałam go wcześniej  w drogerii.
  • peeling pod prysznic pomarańcza i cukier trzcinowy Alterra- tak się składa, że sama go sobie kupiłam jakiś czas temu i nie byłam z niego zadowolona...
  • pianka do włosów ultra mocna mini Isana- pianek nie używam więc ta poleci prosto do mojej mamy :)
  • żel pod prysznic z olejkiem pomarańczowym Isana Med- to mój pierwszy produkt z serii Med, do tej pory nie rzuciła mi się jakoś w oczy ;)
  • mydło w kostce konwalia Alterra- moje pierwsze mydło z alterry, ciekawe czy pobije mojego ulubieńca z Babydream ;)
  • masło do stóp Fusswohl- idzie lato czyli sezon na poobcierane stopy, będzie miało pole do popisu ;)

Produkty przyszły w świetnej torbie, która już miała swoją premierę na zakupach. Świetnie się nosi na ramieniu, jak będzie do kupienia w rossmannie to wezmę taką mamie :)
Kolejna paczka zawierała dwa produkty z Pharmaceris z serii C, przeznaczonej do walki z cellulitem:

  • skoncentrowany krem-żel antycellulitowy
  • drenujący peeling antycellulitowy
Na koniec to, co kupiłam sobie sama w Hebe :)

  • tonik rumiankowy Ziaja- tego jeszcze nie miałam, a że nie było mojego ulubionego z Lirene to rozumiecie sami ;)
  • podkład Bourjois Healthy Mix- nie było mi dane wypróbować jego poprzedniej wersji, ale promocyjna cena 40zł skutecznie mnie przekonała do zakupu tej odgrzewanej nowości ;)
  • lakiery essence 113 doyou speak love oraz 103 sparkle queen
  • automatyczna kredka do oczu essence 17 Tu-Tu-Touquoise- koleżanka mnie przekonała, że to idealny kolor dla mnie, uwierzyłam jej na słowo ;)
Miałyście coś z moich nowości? Co same sprawiłyście sobie w ostatnim czasie, z chęcią poczytam :)

wtorek, 5 marca 2013

Przesyłka od L'Occitane

Uwielbiam niespodzianki i dziś przytrafiła mi się jedna z nich. Nie chodzi tylko o odwołany ostatni wykład, ale o paczuszkę przesłaną mi przez przedstawicieli francuskiej marki L'Occitane. Nie ukrywam, że to mój pierwszy kontakt z tą firmą. Od zawsze kojarzyła mi się ze swoim sztandarowym produktem czyli kremem do rąk w metalowej tubce :) Teraz będę miała okazję przyjrzeć się z bliska kilku bestsellerom marki L'Occitane. Wszystko przywędrowało do mnie w tym uroczym koszyczku:


Krem do rąk z masłem shea


Żel pod prysznic Werbena


Mydło z werweną


Drogocenny krem na noc Immortelle


Woda toaletowa Peonia


Uwielbiam miniaturki flakoników :)


Koszyczek bardzo mnie ucieszył. Przyznam, że pokładam duże nadzieje w kremie do rąk oraz kremie na noc, zobaczymy co z tego wyniknie :)